Byłam tam, jeszcze czasami jestem, a nadal ciągnę wózek zwany życiem...I pomyślisz co to było napad?wypadek?tragedia...nie to ONA depresja. Mówią*, że z depresją to jest jak z alkoholizmem - na całe życie, ale ja tej pani już nie zapraszam. I to nie znaczy, że nie puka ahh codziennie po kilka razy, ale nie tym razem. Ponad dekadę razem, siedziała w moim umyśle i odebrała mi bardzo wiele. Mówią, że to jest choroba duszy jednak moje ciało pokazuje co mi zrobiła. I trochę uogólniłam depresja to wypadkowa tego co mi się przytrafiało i moja reakcja na to. Przybrała różne formy lęk społeczny, syndrom złamanego serca, nerwo bóle, wychudzenie organizmu później zajadanie smutków i ogólne rozwalenie systemu odpornościowego, hormonalnego. Co zabrała mi depresja ? relacje - z większością rodziny, która nie wie (chociaż mam wykształconego psychologa w bliskiej rodzinie), rozwój, cele, pasje i chęci. I w tym wszystkim jest moja mama próbowała przebić się przez mur, który postawiłam. Była przerażona ...
Zacznij tutaj
Zacznij od zrobienia jednego przysiadu
Zacznij od wypicia jednej szklanki wody
Zacznij od spłacenia jednego długu
Zacznij od przeczytania jednej strony
Zacznij od skasowania jednego starego kontaktu
Zacznij od przejścia jednego kółka
Zacznij od uczestnictwa w jednym wydarzeniu
Zacznij od napisania jednego paragrafu
ZACZNIJ DZISIAJ, POWTÓRZ JUTRO!